Były minister sprawiedliwości Polski, wobec którego w kraju toczy się postępowanie dotyczące nadużycia władzy, poinformował w poniedziałek, że otrzymał azyl na Węgrzech.
Zbigniew Ziobro był jedną z kluczowych postaci rządu kierowanego przez partię Prawo i Sprawiedliwość, która sprawowała władzę w Polsce w latach 2015–2023. W tym czasie wprowadzono zmiany zwiększające kontrolę polityczną nad sądownictwem — m.in. poprzez obsadzanie sądów sprzyjającymi sędziami oraz podejmowanie działań dyscyplinarnych wobec krytyków.
Obecny premier Donald Tusk od ponad dwóch lat próbuje odwrócić te reformy, jednak jego działania są blokowane przez prezydentów powiązanych z obozem prawicowym.

W październiku prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu Ziobrze, aby postawić mu zarzuty. Śledczy twierdzą m.in., że nieprawidłowo wykorzystywał fundusz przeznaczony dla ofiar przestępstw, w tym na zakup izraelskiego systemu inwigilacyjnego Pegasus.
Partia Tuska oskarża poprzedni rząd o nielegalne wykorzystywanie Pegasusa do szpiegowania przeciwników politycznych. Ziobro zaprzecza i utrzymuje, że działał zgodnie z prawem.
Węgry, kierowane przez premiera Viktor Orbán, już wcześniej udzielały schronienia osobom powiązanym z PiS, których ścigały polskie władze.
W obszernym wpisie w mediach społecznościowych Ziobro napisał, że zdecydował się przyjąć azyl „z powodu prześladowań politycznych w Polsce”. Dodał również, że pozostanie za granicą, dopóki w kraju nie zostaną przywrócone realne gwarancje praworządności.
Szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó potwierdził, że Węgry przyznały azyl kilku osobom, które — jego zdaniem — mogłyby być prześladowane politycznie w Polsce, jednak nie ujawnił ich nazwisk.

Premier Tusk odniósł się do sprawy, pisząc, że były minister sprawiedliwości, którego nazwał architektem systemu politycznej korupcji, zwrócił się o azyl do rządu Orbána — dodając ironicznie, że to „logiczny wybór”.
