W odległym 1982 roku był u szczytu hollywoodzkiej sławy. Miał za sobą 40 lat znakomitej kariery filmowej, ale porzucił kino i został… marynarzem. Po raz drugi w życiu – pierwszy, na samym początku, gdy okrzyknięto go „najprzystojniejszym mężczyzną w Hollywood”. Cóż za nietypowy brak próżności u aktora?! To po prostu niewiarygodne.

To opowieść o amerykańskim aktorze filmowym, pisarzu i nawigatorze Sterlingu Haydenie, urodzonym jako Sterling Rellier Walter 26 marca 1916 roku, 110 lat temu. Hayden zmarł w maju 1986 roku w wieku 70 lat na raka. Oprócz kariery aktorskiej pracował dla Biura Służb Strategicznych USA.

Jest gwiazdą filmową, ale z jakiegoś powodu nie otrzymał wielu nominacji do nagród, mimo że w latach 50. i 70. należał do najbardziej rozchwytywanych aktorów „typowych”. Jego odznaczenia wojskowe są znacznie liczniejsze.

Amerykański aktor i pisarz Sterling Hayden (1916–1986) jako major Wongway Lindbergh na planie brytyjskiego thrillera science fiction „The Last Program”, Wielka Brytania, 25 stycznia 1973 r. Zdjęcie: Getty Images

Pozostawił po sobie sześcioro dzieci z trzech małżeństw i kultowych filmów, takich jak „Asfaltowa dżungla” Johna Hustona (1950), „Dochodzenie” (1956) i „Dr Strangelove” (1964) Stanleya Kubricka, „Długie pożegnanie” (1973) Roberta Altmana i innych. W 1972 roku Hayden zagrał epizodyczną, ale kluczową rolę w arcydziele Francisa Forda Coppoli „Ojciec chrzestny”. Za wspaniałą kreację ultranacjonalistycznego generała Rippera w kultowym filmie „Dr Strangelove” był nominowany do nagrody BAFTA dla najlepszego aktora zagranicznego.

Oprócz bycia aktorem, Hayden odcisnął swoje piętno także na literaturze – jako autor autobiograficznego „Podróżnika” (1962) i powieści „Podróż” (1976).

Sterling Hayden miał bardzo ciekawe życie. Jego ojciec George zmarł, gdy miał dziewięć lat. Jego matka Frances wyszła ponownie za mąż za Jamesa Haydena. To nazwisko nadał mu ojczym. Rodzina mieszkała w New Hampshire i Massachusetts, ale później przeniosła się do Pensylwanii i Maine.

W wieku 16 lat Sterling Hayden opuścił szkołę w Dexter i podjął pracę na szkunerze morskim. Później został rybakiem, a następnie spróbował swoich sił w gaszeniu pożarów. Już w bardzo młodym wieku żeglował i gasił pożary. Szybko dojrzał i po uzyskaniu licencji został kapitanem małego statku handlowego, który pływał po Karaibach. Później został zaproszony do załóg dużych statków. Kilkakrotnie opłynął świat dookoła. Hayden miał zaledwie 22 lata, gdy pozwolono mu dowodzić dużym statkiem płynącym z Massachusetts na Tahiti.

Zaimponował nie tylko swoimi umiejętnościami, ale także imponującymi parametrami fizycznymi – wzrostem około 196 cm, szczupłą sylwetką i męską aparycją. Po raz pierwszy został dostrzeżony przez magazyny, które publikowały jego zdjęcia jako modela. Pojawił się na castingu i otrzymał propozycję kontraktu z hollywoodzkim studiem Paramount Pictures. Tam natychmiast nadano mu przydomki reklamowe „piękny Wiking” i „blond bóg”.

Hayden zadebiutował w filmie „Wirginia” (1941) w reżyserii Edwarda Griffitha. Podczas kręcenia filmu zakochał się w aktorce Madeleine Carroll, która została jego pierwszą żoną. Para pobrała się w 1942 roku.

Hayden zagrał w dwóch kolejnych hollywoodzkich filmach, a podczas II wojny światowej zaciągnął się do Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych jako szeregowy pod nazwiskiem John Hamilton. Powody tego zaprezentujemy później. W wojsku dowódcy rekomendowali go do szkoły oficerskiej. Hayden ukończył ją i awansował na stopień podporucznika. Podczas II wojny światowej brał udział w działaniach bojowych armii Stanów Zjednoczonych na Adriatyku. Służył również w Biurze Służb Strategicznych (OSS) i pomagał jugosłowiańskim partyzantom, za co został odznaczony medalami za waleczność.

W wywiadzie udzielonym podczas kręcenia filmu McCarthy’ego „Polowanie na czarownice” sam przyznał, że był członkiem Partii Komunistycznej. W innym wywiadzie wyraził gorycz z powodu współpracy z Komisją Izby Reprezentantów ds. Działalności Antyamerykańskiej (HUAC) i wymienił nazwiska swoich współpracowników. W swojej autobiografii żałował tego „aktu tchórzostwa”. Ciekawostka: jednym z „ofiar” był Dalton Trumbo, ofiara hollywoodzkiej czarnej listy HUAC. Minęły lata i zaproponował Haydenowi rolę. Hayden ją odrzucił.

Od lat 50. Hollywood ponownie zaczęło go szukać, a Hayden zagrał w filmie „Asfaltowa dżungla”, uważanym za jeden z najlepszych filmów noir. Następnie zagrał w westernie „Johnny Guitar”, w którym partnerował uwodzicielskiej Joan Crawford.

Jest zapraszany przez znanych reżyserów. Gra rolę w filmie Stanleya Kubricka „Napad”. Jedną z jego najbardziej znaczących ról jest jednak rola w filmie „Dr Strangelove”, w której wcielił się w postać generała Jacka D. Rippera. W „Ojcu chrzestnym” pamiętamy go jako skorumpowanego kapitana policji McCluskeya. Obecność aktora, nawet w mniejszych rolach, jest niezapomniana.

 

Jak można się spodziewać, męski Hayden miał również burzliwe życie osobiste. Kobiety kusiło, by uznać go za „najprzystojniejszego mężczyznę w filmach”, jak o nim pisały. Kobiecy szum wokół Haydena jest prawdopodobnie jedną z przyczyn szybkiego rozpadu jego dwóch pierwszych małżeństw. Tylko jednego z nich, ponieważ nie zagrzał długo miejsca w jednym miejscu, pomimo poczucia odpowiedzialności.

Jeśli chodzi o jego karierę aktorską, dwóch jego przyjaciół, marynarzy, odegrało dużą rolę w jego „marnotrawnym” starcie w filmie. Ciągle powtarzali mu, że dzięki swojej urodzie może znaleźć lepiej płatną pracę. To oni namówili go na przesłuchanie do dyrektora wykonawczego Paramount, Edwarda H. Griffitha. Hayden nie miał absolutnie żadnego doświadczenia aktorskiego i do tej pory nawet nie myślał o karierze aktora. Jednak, jak podejrzewali jego przyjaciele, Griffith również dostrzegł w nim potencjał. Machina Hollywood natychmiast ogłosiła go nie tylko swoim nowym przystojniakiem, ale wręcz „najprzystojniejszym mężczyzną w Hollywood”. W ten sposób otworzyły się przed nim szerokie horyzonty sławy.

Ale, jak już wspomnieliśmy, wraz z wybuchem II wojny światowej Hayden porzucił karierę filmową i zaciągnął się do wojska. Był już żonaty z Carol, ale to go nie zniechęciło. Z pierwszą żoną przetrwał wojnę w separacji, a ostatecznie się rozwiedli.

Kiedy zaciągnął się do piechoty morskiej, Hayden tak bardzo chciał zdystansować się od swojej filmowej persony, że zmienił nazwisko na Hamilton. Czuł, że jego wizerunek publiczny jest ciężarem. Po prostu uciekał od popularności, którą inni na jego miejscu by się afiszowali.

Wallis Simpson, księżna Windsoru (1896–1986) z aktorami Madeleine Carroll (po lewej) i Stirlingiem Haydenem (po prawej) na Bahamach podczas kręcenia filmu „The Bahamas Passage”, 1 lipca 1941 r. Zdjęcie: Getty Images

Po wojnie, gdy wrócił do kina, miał już za sobą karierę polityczną i odznaczenia wojskowe, ale także gorzkie poczucie winy – z powodu informacji o kolegach, które przekazał HUAC. Do końca życia, zamiast ukrywać tę kartę swojego życia, publicznie żałował i prosił o wybaczenie. Z książki biograficznej o aktorze dowiadujemy się, że uczęszczał nawet na sesje terapeutyczne i starał się o fundusze na rejsy morskie, aby powrócić do dawnego stylu życia – marynarza.

Jego drugie małżeństwo, z żoną Betty, również zakończyło się rozwodem i zaciętą batalią prawną o czwórkę dzieci. Hayden wygrał sprawę o opiekę nad dziećmi i starał się być dobrym ojcem – co jest rzadkością wśród hollywoodzkich aktorów – ale trudno mu było pogodzić pracę z obowiązkami.

Ożenił się po raz trzeci, z Kitty, z którą pozostał do końca życia. Ich małżeństwo nie było idealne, ale znaleźli w sobie wzajemne wsparcie. Kitty była łagodna i ustępliwa. Książka Lee Mandela „Wojny Haydena” opisuje to małżeństwo, w którym, według autora, Kitty była „długo cierpliwą żoną”.

Należy zaznaczyć, że sama książka nie jest typową biografią, a koncentruje się jedynie na ważnych okresach z życia Haydena: II wojnie światowej, służbie w HUAC, walce o dzieci, czteromiesięcznym rejsie szkunerem „The Tramp” itd. Mandel opisuje nie tylko jego charakter, ale także uzależnienie od alkoholu, skłonności do depresji, a wreszcie chorobę – raka.

W jednej ze swoich książek sam pisze: „Pramy sobie mózgi systemem ekonomicznym, aż znajdziemy się w grobowcu pod piramidą rat czasowych, kredytów hipotecznych, absurdalnych gadżetów, zabawek, które odwracają naszą uwagę od czystego idiotyzmu tej szarady… Lata świecą. Marzenia naszej młodości bledną, gdy leżą zlepione w kurzu na półkach cierpliwości. Zanim się obejrzymy, grób jest zapieczętowany”.