Zanim objął urząd prezydenta, Czechami rządził człowiek znany z mocnych słów i zdecydowanych opinii – Miloš Zeman . Jednak na długo przed polityką był on po prostu cichym chłopcem ze zwykłej rodziny.
Urodził się w skromnych warunkach. Jego dzieciństwo nie było wypełnione luksusami ani uwagą. Był raczej samotnikiem, który spędzał godziny nad książkami. Podczas gdy inni chłopcy biegali po placu zabaw, on siedział z nosem w podręcznikach i czytał o świecie, który był znacznie większy niż jego małe miasteczko.

Mówi się, że już jako dziecko miał niezwykłą pamięć. Potrafił cytować całe akapity tekstu i myśleć o rzeczach, o których jego rówieśnicy jeszcze nie pomyśleli. Jednak nie zawsze był witany z otwartymi ramionami. Jego inność czasami odróżniała go od innych.
Kiedyś wrócił do domu smutny, bo koledzy z klasy dokuczali mu, że jest „zbyt poważny”. Matka powiedziała mu:
„Nie wszyscy muszą cię rozumieć. Ważne, żebyś ty sam rozumiał siebie”.
Zapamiętałeś te słowa.

Dorastając, doświadczył okresu zwątpienia i niepewności. Świat wokół niego się zmieniał, polityka była pełna napięć i sprzeczności. Ale to właśnie te doświadczenia go ukształtowały. Nauczył się bronić swoich poglądów, nawet jeśli nie zawsze było to łatwe.
Być może to samotne dzieciństwo i godziny spędzone na czytaniu dały mu zdolność analizowania, myślenia i mówienia z pewnością siebie, która później charakteryzowała jego wystąpienia publiczne.

Zanim został prezydentem, był chłopcem szukającym swojego miejsca.
I być może to właśnie w tych cichych chwilach dzieciństwa narodziła się wytrwałość, która zaprowadziła go na Zamek Praski.
