Zaledwie cztery lata temu Cole Prochaska twierdził, że dźwigał na swoich barkach ciężar „trzech mężczyzn”. Dziś 41-latek z dumą mówi, że w końcu czuje się „jedną osobą” po tym, jak schudł setki funtów dzięki determinacji, codziennym spacerom i znaczącym zmianom w stylu życia.
W 2021 roku mieszkaniec Florydy nie znał nawet swojej dokładnej wagi. Jedyne, co wiedział na pewno, to że przekraczała 585 funtów – maksymalną wartość, jaką mogła wskazać jego waga.
Prochaska przyznaje, że jego walka z wagą rozpoczęła się bardzo wcześnie. Już w wieku sześciu lat miał nadwagę, a z biegiem lat jego tryb życia stawał się coraz bardziej siedzący, połączony z ciągłym objadaniem się.
Jego codzienna dieta odzwierciedlała te nawyki. Typowego dnia potrafił zużyć kilka paczek chipsów i wypić 12-pak napoju gazowanego. Wypady do fast foodów też nie były łatwe – potrafił zjeść pięć cheeseburgerów na raz albo zjeść całą pizzę bez zastanowienia.

Z perspektywy czasu uważa, że spożywał około 5000 kalorii dziennie.
Mimo że uśmiech ten często wydawał się radosny, rzeczywistość kryła się za nim zupełnie inaczej.
„Czułem się fatalnie” – przyznaje Prochaska. „Wiele osób otyłych stara się na zewnątrz udawać szczęśliwego, ale tak naprawdę byłem bardzo samotny. Unikałem chodzenia, bo martwiłem się, że nie zmieszczę się na krzesłach, nie będę mógł pokonywać długich dystansów, a nawet nie znajdę odpowiednich ubrań”.
Nawet niewielki wysiłek fizyczny powodował, że brakowało mu powietrza, co sprawiało, że myśl o ćwiczeniach wydawała mu się przytłaczająca i prawie niemożliwa do zrealizowania.
Przebudzenie, które zmieniło wszystko
Przełom nastąpił w trudnym momencie jego życia osobistego. Gdy jego siedmioletni związek zaczął się rozpadać, Prochaska został zmuszony do konfrontacji z konsekwencjami swojego stylu życia.
„Zdałem sobie sprawę, że straciła do mnie szacunek” – wspomina. „Miałem ogromną nadwagę, nic nie robiłem, a moje życie nie zmierzało w odpowiednim kierunku”.
To bolesne uświadomienie stało się katalizatorem zmian.
„Próbowałem ratować ten związek” – mówi. „Ostatecznie nie uratowałem związku, ale uratowałem siebie”.
Ta zmiana perspektywy zapoczątkowała potężną transformację.

Mały krok po kroku
Prochaska nie rozpoczął swojej drogi od rygorystycznych diet ani intensywnych treningów. Zamiast tego zaczął od czegoś prostego: chodzenia.
Początkowo nawet krótki spacer ulicą wydawał się wyczerpujący. Wystarczyło kilka przecznic, by poczuć się zdołowanym. Ale obiecał sobie, że będzie kontynuował, niezależnie od tego, jak powolne wydawały się postępy.
Stopniowo te krótkie spacery stawały się dłuższe i łatwiejsze. To, co zaczęło się jako trudny, codzienny wysiłek, powoli przerodziło się w rutynę, która położyła podwaliny pod jego niesamowitą utratę wagi.
Jedna zasada pozwalała mu iść naprzód: odpowiedzialność.
„Biorę na siebie odpowiedzialność. To jedyny sposób, żeby naprawdę przejąć kontrolę nad swoim życiem” – napisał w poście w mediach społecznościowych, wyjaśniając, że nie rezygnuje ze spacerów – nawet gdy pogoda jest brzydka.
Konsekwencja stała się jego tajną bronią. Niezależnie od okoliczności, zobowiązał się do robienia co najmniej 10 000 kroków dziennie.
Spacerowanie wkrótce stało się czymś więcej niż tylko ćwiczeniem. Było symbolem dyscypliny, determinacji i rosnącego poczucia własnej wartości.
Zmiana relacji z jedzeniem
Ćwiczenia były tylko częścią tej podróży. Prochaska całkowicie zmienił również swoje podejście do jedzenia.
Zrezygnował ze słodkich napojów, chipsów, słodyczy i przetworzonych przekąsek. Zastąpił napoje gazowane wodą i zaczął uważnie monitorować dzienne spożycie kalorii.
Zamiast polegać na śmieciowym jedzeniu bogatym w węglowodany, przeszedł na dietę opartą na białku, która pomagała mu utrzymać energię i budować siłę, gdy waga zaczęła spadać.
Ale największa zmiana zaszła w jego sposobie myślenia.
„Wszystko zaczęło się, gdy postanowiłem, że to będzie prawdziwa zmiana w moim życiu” – wyjaśnia. W miarę jak nabierał pewności siebie, w końcu dodał do swojego planu treningowego ćwiczenia na siłowni.
Poprawie stanu fizycznego towarzyszył wzrost pewności siebie i motywacji.
„Teraz czuję się wspaniale” – mówi.
Oszałamiająca transformacja — z nowymi przeszkodami
Do 2023 roku Prochaska osiągnął coś, co mało kto uważał za możliwe: schudł około 360 funtów.
Zmiana była spektakularna, zarówno pod względem fizycznym jak i emocjonalnym.
Jednak po osiągnięciu wagi docelowej stanął przed nowym wyzwaniem – nadmiarem skóry, który pozostał po tak drastycznej utracie wagi.
Chociaż jego stan zdrowia znacznie się poprawił, przyznaje, że publiczne pokazywanie ciała nadal jest dla niego trudne.
„Kiedyś ważyłem tyle, co trzech mężczyzn, a teraz ważę tylko jednego” – napisał na stronie GoFundMe stworzonej, by wesprzeć finansowo operację usunięcia skóry w Kalifornii. „Udostępnianie zdjęć bez koszulki jest dla mnie bardzo trudne, ale zaszedłem tak daleko”.
Jak wyjaśnia, luźna skóra nadal sprawia, że czuje się skrępowany.
„Mój cel wagowy został osiągnięty, ale moje życie wciąż nie wydaje się kompletne” – napisał. „Wciąż muszę wpuszczać nadmiar skóry w spodnie i nosić luźne ubrania, żeby go ukryć. Nigdy nie spacerowałem po plaży bez koszulki ani nie czułem się komfortowo na imprezach przy basenie. W pewnym sensie nadal czuję się z tego powodu uwięziony”.
Mimo to Prochaska postanowił otwarcie opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Dzieląc się zdjęciami i szczerze opowiadając o swojej drodze, ma nadzieję pokazać pełną rzeczywistość transformacji – zwycięstwa, zmagania i wszystko, co się z nimi wiąże.
